17 mar 2012

Dziwny Ogród

"Dziwny ogród", jak w myślach od razu go nazwałam, odkryliśmy przez przypadek. Pewnego razu zboczyliśmy z trasy naszych codziennych, jesiennych spacerów i naszym oczom ukazał się widok górujących nad parkanem wystrzyżonych w cisie pawi.





Zaintrygowana koniecznie chciałam zajrzeć za płot, ale okazał się zbyt wysoki. Przeszliśmy więc do frontu domu, gdzie zobaczyliśmy to:









Na drzwiach do ogrodu znaleźliśmy infomację, że po uprzednim umówieniu się z właścicielem, ogród można zwiedzać za symbolicznego funta pięćdziesiąt. Kilka dni później zadzwoniliśmy i umówiliśmy się na spotkanie.






Jak udało mi się wyczytać w internecie, właścieiel posesji, Keith Howkins, zaczął tworzyć swóje dzieło ponad 30 lat temu, kiedy jego synowie wyrośli z gry w piłkę na trawniku za domem. Od tego czasu przekształcał on typowy podmiejski ogródek w szalony sen ogrodnika. Na powierzchi 9 m x 30 m znajduje się tam niezliczona ilość strzyżonych w fantazyjne kształty krzewów i drzew, ścieżki wykładane ułamkami kafli i kamykami, dziwne rzeźby, figurki i inskrypcje, ławeczki, studnia i grota... Nie przypomina to absolutnie niczego, co już widziałam i to właśnie jest piękne. Ostatnio w oglądanych ogrodach brakowało mi tego indywidualizmu, oryginalności, prawdziwej pasji. A że daje to nieoczywiste estetycznie rezultaty, tym lepiej.

Właściciel z chęcią oprowadził nas po ogrodzie i odpowiedział na wszystkie pytania. Ze spokojem przyjął mój entuzjazm, ale widziałam, że jego oczy błyszczały od radości i dumy. Mimo swojej życzliwości pozwolił na zrobienie tylko jednego zdjęcia w środku. Niestety nijak nie oddaje ono charakteru tego dziwa.





Na wychodne, po wpisaniu się do księgi pamiątkowej, zostaliśmy obdarowani dwoma czerwoniuśkimi jabłkami z rosnącej w ogrodzie jabłoni, która podobno kilka lat wcześniej zdobyła złoty medal. Były soczyste i kwaśne.





Tak jak pisałam, moje zdjęcia nie oddają klimatu "dziwnego ogrodu", więc pokusiłam się o skomponowanie zbioru zdjęć, które mi się z nim w pierwszej chwili skojarzyły:


"Niewinność"


"Alicja w Krainie Czarów"








"Piknik pod wiszącą skałą"


sesja zdjęciowa Koto Bolofo dla Vogue 2002


Cottingley Fairies


"Edward Nożycoręki"

7 komentarzy:

  1. naprawdę dziwny, w pewnym sensie "oniryczny", jak to mówią. Ale jak zwykle twoje skojarzenia i inspiracje są lepsze i tworzą piękną nadbudowę;-) i jak zwykle podziwiam twoją erudycję i wrażliwość. Apr. komentarza pod Dacapo- wracaj i robimy, jak trochę ogarnę, to napiszę maila;-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie moja bajka, bo każdy ma swoją, ale Alicja byłaby zachwycona, z pewnością.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że ogród wygląda lepiej teraz, kiedy kwitną w nim cebulowe. Będę go bronić, bo rzadko można zobaczyć miejsce, w którym ktoś z taką pasją i konsekwencją kreuje swoją tak oryginalną wizję. Na niekorzyść tego przedsięwzięcia działa mała przestrzeń. Gdyby pan Keith miał więcej miejsce, pewnie wyczarowałby coś takiego http://saturejka.blogspot.co.uk/2009/04/edward-nozycoreki-z-ul-wesoej-we.html

    MEGI - po przeczytaniu wpisu o Dacapo nie mogłam spać przez pół nocy :-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziwny ogród - nie umiałabym się tam odnaleźć - taki twórczy bałagan :) Ale jeśli się właścicielowi podoba - to o to chodzi !

    OdpowiedzUsuń
  5. wow, wyglada naprawde hm... dziwnie ;)
    aleksandra-fortuna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie dziwny ten ogród, taki który zwiedzając nie daje podpowiedzi jaki widok zobaczymy za zaułkiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda, ze nie udalo ci sie zrobic wiecej zdjec
    ogrod bardzo ciekawy i dziwny :)

    OdpowiedzUsuń