4 paź 2011

Wystawa "Picturing Plants: Masterpieces of botanical illustracion" w Londynie

Człowiek od początku istnienia czerpał korzyści ze świata flory. Z czasem poczuł potrzebę katalogowania tego co użyteczne i tak narodziły się pierwsze ilustracje roślin. Były to wizerunki leczniczych ziół zebrane w herbariach. Wierne, wykonywane z natury, świadczące o coraz większej wiedzy botanicznej ludzi;

Ze wzrostem zainteresowania ogrodnictwem, napływem egzotycznch, rzadkich roślin z nowo odkrywanych rejonów świata, stały się one przedmiotem kolekcjonerskim, który jako stosunkowo nietrwały i mało mobilny wymagał uwiecznienia. Tak powstały florilegia, wykonywane najczęściej w technice miedziorytniczej, już bardziej ozdobne, często kolorowane.

Późniejsze ilustracjie botaniczne można pogrupować według tego wcześnie nakreślonego podziału. Z jednej strony znajdą się te w przewodnikach do oznaczania roślin, przedstawiające kwiaty, korzenie, nasiona, pędy, pokrój roślin, uporządkowane alfabetycznie, według taksonów, pory kwitnienia czy kolorów kwiatów. Z drugiej strony będą wizerunki roślin na opakowanich nasion czy etykietach, którymi opatrzone są sadzonki w celu identyfikacji gatunku oraz jak najatrakcyjniejszym jego zaprazentowaniu potencjalnym nabywcom.


Wszystkie te niuanse zostały przejrzyście pokazane i skomentowane na niedużej wystawie "Picturing Plants: Masterpieces of botanical illustracion" ("Wyobrażenia roślin: Arcydzieła ilustracji botanicznej"), którą można było oglądać w Londynie w Victoria and Albert Museum od lutego do września tego roku. Dwie nieduże sale pomieściły przekrój ilustracji od renesansu do współczesności. Oprócz charakteru historycznego, wystawa miała na celu zwrócenie uwagi na rozwój technik graficznych i designu.





















Tak o wystawie piszą jej twórcy:

Od początku istnienia Victoria and Albert Museum gromadzone były ilustracje botaniczne. Obecnie tworzą one ogromną kolekcję, która zawiera wizerunki roślin wykonane w różnych technikach, zarówno renesansowe perełki, jak i współczesne masowo reprodukowane prace.

Muzeum kolekcjonowało ten materiał, gdyż jest on ściśle powiązany z historią designu. Na przykład wczesne herbaria były wykonywane w technice drzeworytniczej, którą stosowano przy wykonywaniu oprawy graficznej książek. Natomiast drukowane i malowane florilegia były używane przez artystów i projektantów takich jak William Morris jako katalogi wzorów.

Wystawa pokazuje, jakim różnym celom służyła ilustracja botaniczna oraz jaki to i zmieniające się technologie miało wpływ na jej styl i treść.

3 komentarze:

  1. piękności bardzo wielkie. Szczególnie jemioła i nasturcja. Mam kawałek pustej ściany na to, a kawałek podobnie zagospodarowanej, jak w V&A!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne. Szkoda, że nie mogę tego zobaczyć. Cudownie byłoby posiadać zdolność tak wiernego i pięknego przedstawiania ukochanych roślin. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Na ostatnim zdjęciu są torebki na nasiona, strasznie mi się spodobały. I tak, nasturcja jest śliczna :-) Żałuję, że nie mam lepszych zdjęć poszczególnych rycin, ale liczyłam, że w sklepiku w muzeum dostanę jakieś pocztówki. A tam nic niestety nie było.

    Megi, pamiętam że w waszym domu czułam się trochę jak w galerii sztuki :-)))

    OdpowiedzUsuń