31 mar 2011

Anglia cała w narcyzach

Od drugiej połowy lutego do teraz (a końca jeszcze nie widać!) Anglia rozkwita narcyzami. W pojemnikach, ogródkach, w parkach, wzdłuż dróg zakwitają łany żółtych, białych i białożółtych kwiatów. Jest to przepiękny widok, którego nie spodziewałam się tu zobaczyć. Ale jak się później okazało - niesłusznie. Okazuje się, że Wielka Brytania jest światowym potentatem w produkcji ciętych narcyzów oraz rozmnażaniu ich bulw, a tradycja ta sięga początków XX w. w Kornwalii.

Narcyzy w Mainhead - południowo zachodnia Anglia







Narcyzy w Londynie w Hyde Parku







W pojemnikach


W wiszących koszach

6 mar 2011

Ilustrowana książka miesiąca: GRUNDREZEPT ZUR GARTENFREUDE

Przyznam, że kupiłam tą książkę w internetowym antykwariacie ze względu na piękną oprawę graficzną. Okazała się być niesamowicie solidnym, obszernym i wszechstronnym poradnikiem ogrodniczym. Od lat 30-tych tak niewiele się zmieniło, że wydaje się, że spokojnie można korzystać z niego również teraz.

Ale skupmy się na na stronie wizualnej. Czy nie jest wspaniała?















Urocze małe grafiki








11 lut 2011

Polaroidowe ogrody z dzieciństwa

Kiedy byłam małą dziewczynką, do przyrody miałam stosunek jak mała indianka - użytkowy i magiczny. Pospolicie rosnące na podwórku rośliny miały swoje określone funkcje: z kwiatostanów babki i owoców niecierpka się strzelało, na źdźbłach trawy się grało, a przy pomocy ich puszystych wiech grało się w "kogucik czy kurka", z płatków bodziszków robiło się fioletowe pazurki, z nosków klonu rogi nosorożca, na czapeczkach od żołędzi się gwizdało, dmuchawce się zdmuchiwało, a czterolistna koniczyna przynosiła szczęście. Całą masę roślin się zjadało - kwiaty koniczyny i jabłoni, "boże chlebki" czyli owoce ślazu zaniedbanego, kwaskawe trójkąty tasznika. Oprócz tego dzikie owoce - kwaśne śliwki, cierpkie tarniny czy usmażone przez mamę w naleśnikowym cieście kwiaty akacji lub czarnego bzu.

Wszystkie rośliny były po to, żeby z nich korzystać, wyciągać ręce i brać. Przewodnikiem po tym świecie byli rodzice, których wiedza w naturalny sposób przesiąkała do mojej podświadomości. Wilcze jagody i kąkole są trujące, jak stłukę kolano, muszę przyłóżyć do niego liść babki, młode szczawiowe listki mogę jeść, ale nie za dużo.


Takie wspomnienia wywołała we mnie ta bezpretensjonalna polaroidowa sesja zdjęciowa z Kirsten Dunst dla marki "Band of Outsiders" zrobiona w ogrodzie botanicznym Huntington w Pasadenie w Kaliforni.

zdjęcia: fashiongonerogue.com






















Więcej zdjęć: fashiongonerogue.com