Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

31 mar 2011

Anglia cała w narcyzach

Od drugiej połowy lutego do teraz (a końca jeszcze nie widać!) Anglia rozkwita narcyzami. W pojemnikach, ogródkach, w parkach, wzdłuż dróg zakwitają łany żółtych, białych i białożółtych kwiatów. Jest to przepiękny widok, którego nie spodziewałam się tu zobaczyć. Ale jak się później okazało - niesłusznie. Okazuje się, że Wielka Brytania jest światowym potentatem w produkcji ciętych narcyzów oraz rozmnażaniu ich bulw, a tradycja ta sięga początków XX w. w Kornwalii.

Narcyzy w Mainhead - południowo zachodnia Anglia







Narcyzy w Londynie w Hyde Parku







W pojemnikach


W wiszących koszach

17 maj 2010

String gardens - wiszące ogrody

Po ogrodach na dachach i zielonych ścianach przyszedł czas na ogrody zawieszone w przestrzeni.

Idea podwieszenia roślin na sznurkach (string garden) pojawiła się 2 lata temu w projekcie nikomu wówczas nie znanego Holendra Fedora. Inspiracją dla niego była japońska sztuka botaniczna kokedama, zwana "bonsai dla ubogich", która polega na uprawianiu roślin bez pojemników, a jedynie w kulach z podłoża obłożonych mchem. Fedor wpadł na pomysł, żeby tych kul nie stawiać na podstawkach, ale omotać je sznurkiem i podwiesić pod sufitem. W ten sposób stworzył nowy sposób na wprowadzenie roślin do wnętrz - jest pewne, że zawieszone na wysokości ludzkiego wzroku nie zostaną przeoczone.

Zdjęcia string gardens na Facebooku i stringgarden.com








A jak to wygląda z praktycznego punktu widzenia? Instrukacja przygotowania kokedamy (TUTAJ) nie wydaje się zbyt skomplikowana. Podlewanie roślin odbywa się co 3 dni najczęściej przez zanurzenie kuli z systemem korzeniowym w wodzie lub za pomocą wmontowanego w nią zbiorniczka na wodę. Rośliny uprawiane w ten sposób podobno nie rosną zbyt intensywnie, ale według Fedora i tak trzeba być czujnym na zmieniający się wraz ze wzrostem środek ciężkości i odpowiednio regulować linki.

źródło: www.urbangardensweb.com

21 sty 2010

Ławy darniowe

Ławy darniowe były nieodzownym elementem średniowiecznych ogrodów. Były to wyniesione rabaty pokryte darnią lub aromatycznymi ziołami, których konstrukcja była wykoanana z cegieł, desek lub witek wierzbowych. Mogły być wolnostojące lub przylegać do muru, służyły głównie do siadania, ale również do ozdoby.

Kalejdoskop różnych darniowych ław można zobaczyć na średniowiecznych malowidłach religijnych (obrazy te prezentowałam w notce Ogród Zamknięty, ale teraz przytoczę raz jeszcze):

Szeroka ława darniowa pod murem otaczającym Ogród Zamknięty, konstrukcja wykonana z desek. Na niej oprócz trawy widać ozdobne kwiaty.




Prosta, wolno stojąca, murowana ława pokryta samą darnią.




Znowu szeroka, obsadzona poziomkami ława, za którą tym razem znajduje się trejaż obrośnięty różami (Madonna of the Strawberries)




Ostatnia już, murowana i tynkowana (jest na niej nawet gzymsik) ława, na której rosną ozdobne byliny i która już nie służy raczej do siadania




To jakże stylowe rozwiązanie w renesansie wyewoluowało w podniesione rabaty, a potem stopniowo zaczęło zanikać. Tym bardziej interesujące wydają się współczesne wariacje na jej temat, często odległe od pierwowzoru o całe lata świetlne...

Ława dla nomadów projektu Matt'a Gagnon'a znaleziona na Design Crisis i mobilny trawnikowy fotel projektu Deger Cengiz znaleziony na inhabitat.com





Fragment ogrodu "The Quilted Velvet Garden" autorstwa Tony'ego Smith'a, prezentowanego na Chelsea Flower Show 2009. Czarne prostopadłościany wykończone żywozieloną darnią są ciekawym elementam architektonicznym ogrodu, nie przeznaczonym jednak do siadania.
(Skan z czasopisma Ogrodowa Galeria 2/2009)




Trawiaste taborety projektu Marka Cecuły



Darń położona na wygiętej blasze - wygląda jakby trawnik postanowił się zwinąć i utworzyć miłe miejsce do siedzenia. Znalezione Tutaj, więcej zdjęć Tutaj. Poniżej - metalowe siedziska pokryte sztuczną darnią w parku w Holandii. Znalezione również na Inhabitat.com





Ławka z nadrukiem trawy. Przyjemna dla oka, ale wydaje się wyjątkowo nietrwała. Znalezione na IGreenSpot




Prosta ławka z trawiastym (ale raczej plastikowym) siedziskiem. Znaleziona na GfContemporary




Najbardziej ekologiczna z przedstawionych tutaj projektów - biodegradalna ławka zrobiona z kartonowych rur z recyklingowanego papieru, inkrustowanych nasionami trawy. Projekt Julian Lwin, znalezione na Gzimodo i TreeHugger




Warto jeszcze zajrzeć TUTAJ, gdzie na serwisie flickr.com użytkownik nAok0 prezentuje obrośnięte trawą cudowne siedziska z białymi nóżkami, które zostały zaprezentowane w Tokio podczas LOHAS design awards. TUTAJ na profilu użytkownika Wadds można zobaczyć na zdjęciu wariację na temat darniowej ławy w nowoczesnej przestrzeni miejskiej.

Nikt chyba nie zaprzeczy, że niezwykle przyjemnie jest usiąść na trawie. Wraz z modą na ekologię współcześni projektanci wracają do trawiastych siedzisk, podchodząc do nich w zupełnie nowy, niekonwencjonalny, często mobilny sposób. Idea darniowych ław, tak popularna w średniowieczu, ma dzięki temu kontynuację dzisiaj.

24 maj 2009

Skąd się wzięły wzory kwiatowe?

Wzory kwiatowe są jednymi z najpopularniejszych motywów zdobniczych od wieków. Tapety, obicia mebli, tkaniny, ceramika... Jak wszystko i to musiało mieć kiedyś swój początek. A zaczęło się od artystów zatrudnianych w ogrodach królewskich, którzy wykonywali rysunki kwiatów w celu dokumentacji naukowej.

Jednym z pierwszych artystów, zatrudnionym do malowania roślin naturalnie rosnących w ogrodzie botanicznym, był Pierre Vallet. Był on królewskim ogrodnikiem i hafciarzem na francuskim dworze w XVII w. W 1608 r. wykonał on zbiór wizerunków naturalnych kwiatów "Le Jardin du Roy très Chrestien Henry IV" liczący 72 plansze i było to najprawdopodobniej pierwsze europejskie florilegium ("zbiór kwiatów"). Artysta stosował technikę miedziorytu i akwaforty, bardzo dokładnie przedstawiając budowę roślin. W 1623 r. w Paryżu opublikował dzieło "Le Jardin du Roy Très Chrestien, Loys XIII, Roy de France et de Navare", które różniło się od poprzedniego jedynie liczbą plansz - w tym z 1623 r. pojawiło się 20 nowych. Wszystkie rysunki były wzorowane na roślinach rosnących w King’s Garden i prywatnym ogrodzie królewskiego botanika, Jean'a Robin'a (1550-1629). Plansze są czarno białe, ale opisy roślin zawierają informacje o kolorach.

Zbiór ilustracji roślin Valleta stał się księgą wzorów dla malarzy, hafciarzy, tkaczy gobelinów, ludzi szyjących szaty dworskie i innych rzemieślników, gdyż motywy roślinne były wówczas najbardziej poszukiwanymi elementami zdobniczymi.

Całe dzieło "Le Jardin du Roy Très Chrestien, Loys XIII, Roy de France et de Navare" można kartka po kartce wirtualnie obejrzeć na stronie botanicus.org, do czego gorąco zachęcam.




źródła:
www.botanicus.org
"Sztuka a Natura", Katowice 1991

14 maj 2009

Zielone wiaty tramwajowe we Wrocławiu

Wrocław robi się coraz ładniejszy. Władze miasta inwestują w wygląd centrum - pojawiły się już nowe stylizowane na zabytkowe rozkłady jazdy komunikacji miejskiej, na ul. Oławskiej powstaje nowoczesna fontanna, która nawiązuje kształtem do odkrytych w pobliżu średniowiecznych murów obronnych i Bramy Oławskiej, wybrano już projekt nowych koszy na śmieci...



Jednak największym hitem byłyby zielone wiaty tramwajowe, do projektów których dotarła Gazeta Wrocławska. Zamiast szklanych czy plastikowych budek miałyby to być porośnięte bluszczem altany. Pomysł jest bardzo śmiały i nowoczesny. Nawet jeśli nie uda się go zrealizować, to i tak jestem szczęśliwa, że powstał i został potraktowany poważnie.


We Wrocławiu na tramwaje poczekamy w altanach
11.05.2009

Dzięki wiatom z bluszczem centrum miasta może się zazielenić (fot. Wizualizacja inwestora)

Przystanek tramwajowy z roślin? Taki pomysł mają urzędnicy na zazielenienie centrum miasta. To jedyny taki projekt w Polsce.
Mimo że urzędnicy trzymają te plany w głębokiej tajemnicy, nam udało się dotrzeć do szczegółów pomysłu.

Dowiedzieliśmy się, że prywatna firma buduje już dla miasta prototyp takiego przystanku. Metalowa konstrukcja ma być cała obsadzona roślinami. Na dachu takiego przystanku zostaną zamontowane baterie słoneczne, które zasilą system nawadniania roślin.
Teraz pracownicy tej firmy szukają okazów, które byłyby odporne na spaliny i niskie temperatury. Obsadzają nimi stelaż z aluminium i sprawdzają, jak reagują na różne warunki atmosferyczne, także na mróz.
Pierwsze takie przystanki miałyby powstać przy Operze Wrocławskiej, gdzie zatrzymują się zabytkowe linie tramwajowe, i na pl. Jana Pawła II (przystanek z centrum w stronę Leśnicy).
Urzędnicy chcieliby, żeby podobne wiaty pojawiły się jeszcze w kilku innych miejscach w centrum, by między zabytkowymi kamienicami się zazieleniło. Zielony przystanek nie jest jednak tani. Jeden kosztuje około 400 tys. złotych. Miasto chciałoby stworzyć je z pomocą sponsorów, którzy dołożyliby pieniądze w zamian za stylową tabliczkę z reklamą.
Takie przystanki wymagać będą stałej pielęgnacji.
- Tylko pod tym warunkiem można o takim projekcie marzyć. Roślinom potrzebna jest woda, światło, przycinanie. To niesamowicie ciekawy pomysł, ale trzeba go odpowiednio zabezpieczyć - uważa Jolanta Kochanowska z wrocławskiego Ogrodu Botanicznego.

Sugeruje, że tym mogliby zająć się uczniowie np. szkół ogrodniczych. Obawia się jednak, że przystanki byłyby wciąż oskubywane z liści.
- To niesamowity pomysł, centrum stałoby się jeszcze piękniejsze. Lecz zabezpieczenie takich przystanków byłoby niełatwe - przyznaje Sławomir Chełchowski, rzecznik straży miejskiej.

Na razie nie wiadomo, kiedy pierwsze zielone przystanki mogą się pojawić we Wrocławiu. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że decyzja o tym, czy projekt wejdzie w życie, ma być podjęta do końca roku.

Janusz Krzeszowski - POLSKA Gazeta Wrocławska

26 kwi 2009

Edward Nożycoręki z ul. Wesołej we Wrocławiu

Czasami w samym środku miasta, całkiem niespodziewanie można trafić na przepiękny, fantazyjny ogród. Tak jak ten na ul.Wesołej we Wrocławiu, który jest prawdziwym klejnotem! Ciężko oderwać oczy od misternie przyciętych w faliste formy żywopłotów i żywych rzeźb przedstawiających np. kruki czy skoczka narciarskiego. Na uwagę zasługują też zadbane trawniki i pięknie utrzymane rośliny okrywowe - teraz kwitną np. szafirki. Ogród jest nieduży, jednak nagromadzenie niesamowitych, fantastycznych elementów sprawia, że można długo go oglądać i ciągle znajduje się coś nowego.

Ogromną inwencją, talentem i cierpliwością w tworzeniu tego bajkowego ogrodu wykazuje się emerytowany ogrodnik-amator, mieszkaniec bloku - tak przynajmniej wieść gminna niesie. Dla tego pana należą się ogromne brawa, a ja... chętnie bym się u niego trochę pouczyła.

wesola2

wesola4

wesola9

wesola16

wesola8

WIĘCEJ ZDJĘĆ

Jak widać zieleń osiedlowa nie musi być ani prosta, ani oczywista, ani banalna...