11 lut 2011

Polaroidowe ogrody z dzieciństwa

Kiedy byłam małą dziewczynką, do przyrody miałam stosunek jak mała indianka - użytkowy i magiczny. Pospolicie rosnące na podwórku rośliny miały swoje określone funkcje: z kwiatostanów babki i owoców niecierpka się strzelało, na źdźbłach trawy się grało, a przy pomocy ich puszystych wiech grało się w "kogucik czy kurka", z płatków bodziszków robiło się fioletowe pazurki, z nosków klonu rogi nosorożca, na czapeczkach od żołędzi się gwizdało, dmuchawce się zdmuchiwało, a czterolistna koniczyna przynosiła szczęście. Całą masę roślin się zjadało - kwiaty koniczyny i jabłoni, "boże chlebki" czyli owoce ślazu zaniedbanego, kwaskawe trójkąty tasznika. Oprócz tego dzikie owoce - kwaśne śliwki, cierpkie tarniny czy usmażone przez mamę w naleśnikowym cieście kwiaty akacji lub czarnego bzu.

Wszystkie rośliny były po to, żeby z nich korzystać, wyciągać ręce i brać. Przewodnikiem po tym świecie byli rodzice, których wiedza w naturalny sposób przesiąkała do mojej podświadomości. Wilcze jagody i kąkole są trujące, jak stłukę kolano, muszę przyłóżyć do niego liść babki, młode szczawiowe listki mogę jeść, ale nie za dużo.


Takie wspomnienia wywołała we mnie ta bezpretensjonalna polaroidowa sesja zdjęciowa z Kirsten Dunst dla marki "Band of Outsiders" zrobiona w ogrodzie botanicznym Huntington w Pasadenie w Kaliforni.

zdjęcia: fashiongonerogue.com






















Więcej zdjęć: fashiongonerogue.com

31 sty 2011

Pierwsze pąki

Są czasopisma, które lubię czytać oraz takie, które lubię pooglądać. Stosunkowo ubogą treść "Werandy Country" rekompensują przepiękne zdjęcia. Raz na jakiś czas dla poprawy humoru lekką ręką wydaję 10 zł i potem grzeję się przy cieple wysmakowanych fotografii.

W lutowo-marcowym numerze prawdziwy powiew świeżości w fotoreportażu "Pierwsze pąki"












28 sty 2011

Kwiatki św. Franciszka według Wyspiańskiego

Szkice roślin, które Stanisław Wyspiański stworzył w latach 1896-97 posłużyły mu do wykonania niezwykłych dekoracji w kościele św. Franciszka w Krakowie. Kwiatowymi motywami udekorował on prezbiterium, transept oraz witraże. Nie obyło się oczywiście bez problemów. Zaproponowany przez Wyspiańskiego witraż przedstawiający św. Salomeę został zrealizowany tylko w części. Kwiatowe ornamenty zostały zaakceptowane przez władze kościelne, ale samą postać mniszki zastąpiono projektem Władysława Rossowskiego. Dopiero po śmierci Wyspiańskiego pojawił się w kościele witrzaż dokładnie według kartonów twórcy.
Również nie wszyscy krakowianie byli zachwyceni nowym wystrojem kościoła. Uważali, że jest zbyt prosty i za dużo w nim roślin. Wyspiański tłumaczył, że św. Franciszek upodobał sobie naturę, a skromność była jego główną cechą.


Zdjęcia: franciszkanska.pl














zdjęcia: bialczynski.wordpress.com

Najsłynniejszy witraż Wyspiańskiego


zdjęcia: szkieuka.blogspot.com







źródła: pascal.pl, wikipedia.org, zwiedzanie-krakowa.com